|
Manifest w sprawie gospodarki odpadami, Zdzisława Smolaka - jednego z nielicznych ludzi na Dolnym Slasku zainteresowanych zmianami w gospodarce odpadami i likwidacją dotychczasowych patologii. "Od ośmiu lat kolejne rządy RP nie są zainteresowane rzetelną diagnozą przyczyn dramatycznej sytuacji polskiej gospodarki odpadami komunalnymi oraz propozycją euro-terapii leczniczej dla tej dziedziny gospodarki municypalnej... (...)
Oto treść propozycji programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi, którego tezy zostały sformułowane już w 2004 roku - kilka miesięcy po przystąpieniu Rzeczpospolitej do Unii Europejskiej ---- 1) Utworzenie mapy "śmieciowej" Polski z zaznaczeniem obszarów gmin które to jednostki samorządowe (minimum około 150 tys. mieszkańców), obligatoryjnie powinny razem połączyć swe potencjały do wspólnego organizowania centrów prawidłowej gospodarki odpadami bytowymi od mieszkańców oraz 2) wprowadzenie powszechnej opłaty obywatelskiej na rzecz administracji (czyli przeniesienie „własności" ; odpadów domowych z przewoźników na gminy) za usuwanie i zagospodarowanie odpadów komunalnych = to euro-filary programu naprawczego który jest niezbędny dla naprawy polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi, odrobienia wieloletnich zapóźnień infrastrukturalnych, wykazania przed Komisją Europejską woli wdrażania programu ratunkowego dla tej sfery unijnych zobowiązań akcesyjnych. Powinien niezwłocznie powstać międzyresortowy zespół rządowy razem z udziałem zaplecza eksperckiego rządu (w postaci przedstawicieli instytutów para-rządowych, które do tej pory nie biorą udziału w pracach legislacyjnych!) oraz specjalistów od systemów zarządzania znających zasady funkcjonowania wzorcowych systemów europejskich w tej dziedzinie (być może byliby to eksperci zagraniczni - podobnie jak trenerzy sportowi...). Koordynatorem prac nad programem naprawczym powinno być Ministerstwo Środowiska - nie można oddać tak ważnych spraw dla całokształtu ochrony środowiska do resortów dalekich od zagadnień środowiskowych. Osiem lat od podpisania unijnych zobowiązań środowiskowych wykazały, że nie przeprowadzono koniecznych reform systemowych (nawet nie interesowano się doświadczeniami unijnymi w tym zakresie...) - a drugi już Krajowy Plan Gospodarki Odpadami oraz Narodowa Strategia Edukacji Ekologicznej - pozostają zakurzonymi papierowymi dokumentami bez mocy porządkującej... Zespół Międzyresortowy (który powinien nazywać się już Zespołem Ratunkowym) miałby za zadanie przeprowadzenie w pierwszym rzędzie dwóch zadań. 1) Utworzeniem mapy "śmieciowej" Polski (przy współuczestnictwie lokalnych struktur administracyjnych) - poprzez władczy (obowiązkowy) podział na strefy "wspólnego zagospodarowywania odpadów komunalnych i budowania infrastruktury dla tego celu. Powinno się to dokonać poprzez utworzenie międzygminnych spółek lub Związków Gmin - tak aby powstały struktury instytucjonalne odpowiedzialne wobec centrum rządowego za realizację zobowiązań międzynarodowych państwa. Struktury takie powinny reprezentować potencjały minimum 150 tys. mieszkańców z indywidualną możliwością uzasadnionych odstępstw od takiego warunku brzegowego. Budowa niezbędnej infrastruktury (jako realizacja „niezbędnej sieci zakładów w skali kraju" o czym mowa w Dyrektywie Ramowej o odpadach) - mogłaby być prowadzona także w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (koncesji). Paradoksem jest to, że taki wariant organizacji (obligatoryjnego utworzenia „regionów wspólnego działania") systemu gospodarki odpadami komunalnymi jest zawarty od lat w Krajowym Planie Gospodarki Odpadami Komunalnymi (na lata 2006-2010) i mimo tego, że minęły już niemal trzy lata od jego przyjęcia - nadal nie ma koniecznych zmian legislacyjnych aby rozpoczęło się wdrażanie takich zapisów KPGO (a o fiasku jakim zakończyła się realizacja I-szego KPGO - można poczytać w innych komentarzach na tej stronie internetowej...). W sytuacji ewentualnych występujących zagrożeń dla sprawnego wykonywania zadań publicznych - struktury takie powinny być czasowo zarządzane przez komisarzy rządowych - groźba unijnych sankcji finansowych mogących być ciosem dla finansów publicznych uzasadnia zastosowanie nadzwyczajnych mechanizmów dla obrony interesów państwa. Trzeba też skończyć z gorszącą anarchią w tej dziedzinie szkodzącą interesom państwa - nikt do tej pory (osiem lat od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych rozdziału środowisko!) nie potrafi wskazać jednoznacznie resortu odpowiedzialnego w rządzie za realizację Dyrektywy Ramowej o odpadach i unijnych zobowiązań środowiskowych! Naj nowszy dowód na to, że zamiast Rządowego Sztabu Kryzysowego dla opracowania działań dla uniknięcia nałożenia unijnych sankcji finansowych na Polskę - mamy wciąż tylko szukanie odpowiedzi na fundamentalne kwestie - - to treść pisma z 16 czerwca 2009 r.: „W nawiązaniu do pytań dotyczących prac nad ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach uprzejmie informuję, że czekamy na rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego w kwestii prowadzenia dalszych prac nad projektem założeń do tej ustawy, zgodnie z wymaganiami określonymi w znowelizowanym regulaminie prac RM. W chwili obecnej nie można więc podać choćby przybliżonego terminu skierowania ww. ustawy do Sejmu RP. (...) - Małgorzata Juras, gł. specjalista w Centrum Informacyjnym Rządu". W całej Unii Europejskiej gospodarka odpadami komunalnymi jest częścią ochrony środowiska - jedynie w Polsce od wielu już lat z fatalnym skutkiem (patrz - los realizacji KPGO) - politykę w tym zakresie kształtują ignoranccy urzędnicy innych resortów nie mający wystarczającej wiedzy o zasadach ochrony środowiska w tym segmencie gospodarki municypalnej. Również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wbrew interesom polskiej racji stanu - jest przeciwny wprowadzeniu unijnych zasad systemowych do polskiej gospodarki odpadami komunalnymi roszcząc sobie uprawnienia do kreowania specyficznej „polskiej drogi" dojścia do realizacji unijnych standardów w tej dziedzinie. Wbrew interesom obywateli-konsumentów i wbrew oczywistości (fatalny stan realizacji unijnych standardów i założeń KPGO) - UOKiK kwestionuje unijny kształt zasad systemowych - twierdząc wspólnie ze środowiskami przedsiębiorców broniących od lat istniejącego status quo, że mamy „dobre prawo śmieciowe"... ; Dobrze, że jurysdykcja UOKiK nie rozciąga się na całą Unię Europejską, bo musiałaby ulec modyfikacji jedna z najważniejszych zasad Wspólnoty w tej dziedzinie, która mówi: „jeśli różnice miedzy przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe rezultaty w realizacji unijnej hierarchii postępowania z odpadami". 2) Zadaniem równolegle koniecznym do przeprowadzenia - powinno być dokonanie zasadniczej zmiany logistycznej poprzez wprowadzenie powszechnej opłaty obywatelskiej za usuwanie odpadów komunalnych (wnoszonej na osobne konto administracji gminnej) oraz przeniesienie "własności" odpadów komunalnych i bezpośredniej "decyzyjności" kierunków zagospodarowania odpadów komunalnych -na administracje gminne (bez potrzeby „pośrednictwa 221; ułomnych narzędzi typu plany, regulaminy itp. pomocnicze mechanizmy). Oczywiście bez potrzeby wszczynania gminnych referendów w tych sprawach - co jak świadczy suma doświadczeń zebranych 7 czerwca br. - kończy się tym, że do Brukseli wyjadą europosłowie wybrani przez mniej niż ¼ wyborców - a gminy i tak nie otrzymają unijnych narzędzi do prowadzenia racjonalnej gospodarki odpadami komunalnymi... W międzyresortowym sztabie, który powinien się już nazywać Zespołem Ratunkowym - konieczny jest udział także Ministerstwa Finansów dla opracowania zasad poboru opłaty śmieciowej od obywateli (w niektórych krajach pobiera je państwowy aparat fiskalny). Ministerstwo Finansów wspólnie z pozostałymi resortami powinno też opracować zasady ewentualnych słusznych odszkodowań dla firm prywatnych, które wskutek spóźnionego o wiele lat porządkowania zasad systemowych gospodarki odpadami komunalnymi - miałyby ewentualne roszczenia finansowe wobec Skarbu Państwa. Jedno jest pewne - aby przeciąć staczanie się w kierunku bolesnych dla budżetu i prestiżu Rzeczpospolitej sankcji finansowych - trzeba podjąć zdecydowane działania dla naprawy systemu w tej dziedzinie... Wzorcem rozwiązań powinny być doświadczenia tych krajów UE, które mając podobną strukturę administracyjną - świetnie wywiązują się z osiągania unijnych standardów. Gotowe unijne wzorce są dostępne "na wyciągnięcie ręki za miedzą"... Po załatwieniu w pierwszym rzędzie tych dwóch najważniejszych barier systemowych - zespół zająłby się pozostałymi barierami, które w różnych aspektach dotykają gospodarki odpadami komunalnymi, a których nie muszą pokonywać administracje samorządowe w innych krajach unijnych... Miejmy nadzieję, że ekipa rządowa deklarująca pełną integrację gospodarczą z Unią Europejską nie przestraszy się konieczności "euro" rewolucji w systemie gospodarki odpadami komunalnymi. Miejmy też nadzieję, że zmieniając obecnie system organizacji i finansowania elektronicznych mediów publicznych - rząd zadba o to aby wreszcie po tylu latach i wobec zagrożeń unijnymi sankcjami finansowymi - rozpoczęła się niezwłocznie codzienna narodowa kampania ekoedukacyjna - przede wszystkim w tych dziedzinach od których powodzenie zależy od codziennych czynności każdego niemal obywatela... Upowszechnienie nawyku selektywnego gromadzenia odpadów domowych - od czego w dużej mierze zależy osiągnięcie unijnych standardów - jest potrzebą polskiej racji stanu! Smutne i żenujące jest to, że wyszukiwarka internetowa na hasło „program naprawczy dla polskiej gospodarki odpadami" znajduje nadal nieliczne publikacje „społecznych rzeczników europeizacji" w tej dziedzinie i żadne inne opracowania ludzi nauki i administracji... Na koniec 2010 roku przypada ważny okres rozliczeniowy w którym w Polsce powinno nastąpić znaczne ograniczenie deponowania na składowiskach odpadów zawierających organikę. Nie ma już żadnych szans aby osiągnąć 25 procentowy wymagany poziom obniżenia zawartości bioodpadów w całym strumieniu odpadów domowych... Oznacza to, że w 2012 roku kiedy będą rozgrywane piłkarskie mistrzostwa Europy - może nadejść informacja nie tylko o nałożeniu sankcji finansowych na Polskę - ale także o wstrzymaniu unijnych dotacji na przedsięwzięcia infrastrukturalne ochrony środowiska... Paradoksalne jest to, że osiem lat po podpisaniu unijnych zobowiązań środowiskowych w ostatnim dniu urzędowania ówczesnego rządu Jerzego Buzka - obecny rząd nadal nie zajmuje się tym jak wypełnić te zobowiązania - ale tym jak wprowadzić Jerzego Buzka na unijne stanowisko... Jeśli więc nie podejmiemy koniecznych - chociaż spóźnionych już znacznie działań czeka nas „śmieciowa" ; euro-kompromitacjaR 30; Zdzisław Smolak - społeczny rzecznik integracji europejskiej polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi Please login or register to add comments |